Wzdęcia w starożytnych Indiach: wiatr, ajurweda i nauka o apana waju
Medycyna starożytnych Indii, a przede wszystkim tradycja ajurwedyjska, wypracowała jeden z najbardziej szczegółowych na świecie systemów rozumienia gazów jelitowych. Wzdęcia nie były wcale powodem do wstydu — uchodziły za zdrowy, skierowany w dół przepływ życiodajnego wiatru, a ich powstrzymywanie uważano za realne zagrożenie dla zdrowia.
Ajurweda i pięć waju: apana jako wiatr skierowany w dół
W klasycznej medycynie ajurwedyjskiej wszystkimi funkcjami ciała rządzą trzy dosze — vata, pitta i kapha. Vata, zasada ruchu złożona z powietrza i przestrzeni, dzieli się na pięć waju, czyli wiatrów: prana, udana, samana, vyana i apana. Apana waju to skierowany w dół wiatr, mający siedzibę w okrężnicy, pęcherzu i miednicy. Rządzi każdym wydalaniem w dół i na zewnątrz: wypróżnianiem, oddawaniem moczu, miesiączką, porodem — oraz uwalnianiem gazów jelitowych, nazywanym w sanskrycie adhovata. Podstawowe teksty ajurwedy, Charaka Samhita i Sushruta Samhita, opisują zdrową apanę jako płynącą gładko w dół. Gdy apana ulega zablokowaniu albo zawraca ku górze, skutkiem są wzdęcia, zaparcia i ból. Dla lekarzy starożytnych Indii pierdnięcie w odpowiedniej chwili nie było więc powodem do wstydu, lecz uspokajającym znakiem, że wiatr ciała porusza się we właściwym kierunku.
Trzynaście naturalnych potrzeb: dlaczego lekarze ostrzegali przed powstrzymywaniem
Jedną z najbardziej uderzających idei fizjologii ajurwedyjskiej jest nauka o adharaniya vega — naturalnych potrzebach, których nigdy nie wolno tłumić. Charaka Samhita wymienia trzynaście takich potrzeb, wśród nich oddawanie gazów (adhovata), kał, mocz, odbijanie, kichanie, ziewanie, głód, pragnienie, sen, kaszel, łzy i wymioty. Lekarze starożytnych Indii dowodzili, że celowe powstrzymywanie gazów zmusza apana waju do wznoszenia się wbrew jego naturze, wywołując wzdęcie brzucha, kurczowe bóle, zaparcia, zatrzymanie moczu i stolca, a także zaburzenia sięgające aż do serca i głowy. Zalecana odpowiedź była prosta: nie walczyć z potrzebą, lecz przywrócić właściwy przepływ w dół dzięki łagodnemu ruchowi, ciepłym i tłustym potrawom, leczniczym lewatywom (basti) oraz ziołom wiatropędnym. To zadziwiająco nowoczesna intuicja — współczesna gastroenterologia również przyznaje, że nawykowe wstrzymywanie gazów może nasilać wzdęcia i dolegliwości brzuszne.
Pożywienie, trawienie i agni: starożytna nauka o diecie wywołującej gazy
W sercu ajurwedyjskiego trawienia znajduje się agni, metaboliczny „ogień” przekształcający pokarm. Gdy agni jest słabe, pożywienie trawi się niecałkowicie i wytwarza amę — lepki osad — wraz z nadmiarem gazów i podrażnioną vatą. Dietetyka ajurwedyjska klasyfikuje pokarmy według ich skłonności do wzmagania wiatru: suszone rośliny strączkowe, jak ciecierzyca i niektóre soczewice, surowe warzywa oraz potrawy zimne lub suche uchodzą za silnie pobudzające vatę. Aby temu przeciwdziałać, kucharze i lekarze starożytnych Indii sięgali po aptekę wiatropędnych przypraw, które do dziś są podstawą kuchni: hingu (asafetyda), jiraka (kmin rzymski), ajamoda i yavani (ajowan), shunthi (suszony imbir) oraz maricha (czarny pieprz). Klasyczna receptura Hingvastaka churna — proszek zbudowany wokół asafetydy — była i nadal jest przepisywana na gazy i leniwe trawienie. Ajurweda ostrzegała też przed viruddha ahara, „niezgodnymi” połączeniami potraw. Niemal powszechny w Indiach zwyczaj gotowania fasoli i soczewicy z asafetydą i kminem to bezpośredni potomek tej antywzdęciowej nauki.
Poza medycyną: wzdęcia w jodze, dharmie i życiu codziennym
Wiatr jelitowy nie ograniczał się do traktatów medycznych. Joga, która dzieli z ajurwedą głębokie korzenie, obejmuje pavanamuktasanę — dosłownie „pozycję uwalniającą wiatr” — rodzinę postaw pomyślanych wprost tak, by poruszyć uwięzione w jelitach gazy i złagodzić wzdęcie. W dziedzinie zachowań społecznych literatura dharmaśastr, kodyfikująca codzienną etykietę, traktowała wydzieliny ciała jako sprawy rytualnej czystości, przepisując, kiedy i jak należy się oddalić i oczyścić. Sanskrycka sztuka opowieści, od moralnych bajek po satyryczne wiersze, sięgała czasem po wzdęcia dla komicznego efektu, używając mimowolnego pierdnięcia, by nakłuć godność zarozumialców — chwyt znany ludowemu humorowi na całym świecie. Wzięte razem, te wątki ukazują cywilizację, która traktowała gazy jelitowe z niezwykłą powagą: były zarazem znakiem diagnostycznym dla lekarza, naturalną potrzebą, której nigdy nie wolno odmawiać, celem przypraw i pozycji, a niekiedy bardzo starym żartem.
Czy wiesz, że...?
- Ajurweda nazywa gazy jelitowe „adhovata” i traktuje ich uwalnianie w dół jako zdrowy wyraz apana waju, skierowanego w dół wiatru ciała.
- Charaka Samhita zalicza oddawanie gazów do trzynastu „naturalnych potrzeb”, których nigdy nie należy celowo tłumić.
- Klasyczny ajurwedyjski proszek Hingvastaka churna, oparty na asafetydzie (hing), do dziś sprzedaje się w całych Indiach na gazy i wzdęcia.
- Pozycja jogi pavanamuktasana wzięła nazwę od swojego celu — w sanskrycie znaczy dosłownie „pozycja uwalniająca wiatr”.
Ciekawostka
Pozycja jogi pavanamuktasana bierze nazwę od sanskryckich słów pavana („wiatr”) i mukta („uwolnienie”) — jest to dosłownie „pozycja uwalniająca wiatr”, od wieków zalecana, by poruszyć uwięzione gazy jelitowe. Ćwiczący kładzie się na plecach i przyciąga kolana do klatki piersiowej, delikatnie uciskając brzuch. Niewiele tradycji ruchowych było kiedykolwiek tak szczerych co do swoich celów.
Źródła
- Sharma, P.V. (red.) (1981-1994). Charaka Samhita: Text with English Translation. Chaukhambha Orientalia.
- Wujastyk, D. (2003). The Roots of Ayurveda: Selections from Sanskrit Medical Writings. Penguin Classics.
- Zysk, K.G. (1991). Asceticism and Healing in Ancient India: Medicine in the Buddhist Monastery. Oxford University Press.